• Wpisów:19
  • Średnio co: 72 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 12:24
  • Licznik odwiedzin:3 019 / 1458 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Perukowania ciąg dalszy.
Przy okazji pierwsze występy mojej DejaVu, która trafiła do mnie łysieńka,ale już jej jakby lepiej










 

 
Kolejny produkt, z peruką oczywiście , właśnie zamierzam wystawić go na Allegro, ale pomyślałam, że najpierw się podzielę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kolejne próby "perukowania". Wełna, z którą mam do czynienia od zawsze i owca tybetańska - materiał całkowicie dla mnie nowy.












I znowu wszystko irytująco poobracane. Nie panuję nad tym zupełnie!
  • awatar Mngwa: Skórę tybetańskiej owieczki zszywam - kawałki tak, żeby pasowały na głowę :). Bardzo ciężki materiał - jeszcze leczę palce. I z efektu nie jestem do końca zadowolona. Z włóczką jest prościej. Najpierw robię mini czapeczkę - podstawę do peruki i do niej doszywam włosy - czyli rozplecione pasma włóczki, tak, jak chcę je potem upiąć. Mam już koncepcje na dwie kolejne tylko czasu nie mam i właściwie miejsca - bo to strasznie śmieciarskie zajęcie :)
  • awatar selene13: Świetne te peruki. Ciekawa jestem, jak je robisz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Patrzę na wpisy i oczom nie wierzę, rok, rok minął od ostatniego... Nawet nie wiem kiedy to minęło.
Ale tak to już jest, gdy się nie ma czasu na hobby, a na pozytywne myślenie o przyjemnościach sił brakuje.
Ale nie ma co o ponurościach.
Wracam do zdrowia, optymizmu i lalek
Na początek moje nieśmiałe próby "perukowania". I oczywiście tunika zdobiona filcem.







  • awatar selene13: Ciekawe...jak wchodzę na Twój blog, to nie wyświetla się mój wczorajszy komentarz, za to na liście "ostatnie komentarze" jestem
  • awatar selene13: Bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam Twój nowy wpis. Mam nadzieję, że Twoje sprawy przybiorą korzystniejszy obrót i nie znikniesz znowu na rok :) Twoje tuniki, jak zwykle mnie zachwycają, a i ruda peruczka całkiem całkiem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Mam w domu wyjątkowego gościa. To niesamowicie urocza Tarina z Sigikid. Powinnam się chyba czuć zaszczycona, bo tych lalek pojawiło się zaledwie 300 i to przed niemal piętnastu laty! Głównie jednak zajmuje mnie trzymanie lalki z dala od zaborczych rączek mojej pięcioletniej córeczki. Tarina została znaleziona na magicznym strychu i będzie szukać nowego domu. Chwilowo natomiast pozuje mi do zdjęć.







Jest tak śliczna, że nadłamała moje przywiązanie do Tonnerek.
  • awatar Mngwa: No jak nic 1800. Nie mogę wycenić mniej, bo oryginalna cena, z pudełka wynosiła 1200 USD, a w tej chwili, jak już się trafi na jakiejś aukcji to nie schodzi raczej poniżej 700 USD. Ale mogę umożliwić płatność na raty. Osobiście nie mam takich pieniędzy na drobne wydatki :), więc zakładam, że to kosztowny dodatek do kolekcji, z drugiej strony sama nie lubię rezygnować :). Przy okazji dodam, że lalka ma prawdziwe ludziowe włosy i jest szansa, ze na strychu odnajdzie się jeszcze oryginalny kapelusz (bez wpływu na cenę.
  • awatar Donna Plu: Ile bedzie kosztowac?
  • awatar Donna Plu: Cudowna....brak mi slow.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
I jeszcze dwie zimowo-filcowe sukienki, które zamierzam wystawić na sprzedaż.
Absolutnie ciepła i przytulna żółta suknia z grubej (jak na standardy lalkowe), miękkiej dzianiny.
I odrobina Bollywood, czyli strój nawiązujący stylistyką do indyjskich klimatów - na przepięknej Ashleigh, która dorównuje urodą indyjskim księżniczkom.











 

 
I znów Cami - przy okazji prezentowania poprzedniego stroju, przypomniało mi się, ze ta lalka już miała okazję mi pozować. I te zdjęcia pasowałby nawet do tematu, bo zabawny sweterek ozdabiają filcowe liście.






Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zabaw z filcem ciąg dalszy. Herbaciane róże na wieczornym tle - prezentuje najnowszy nabytek w mojej kolekcji, rudowłosa Cami.








  • awatar tocochceszmiec: To sa dziela sztuki, gratuluje :)
  • awatar Mngwa: Dzięki bardzo. Akurat wystawiam tę granatowa sukienkę na Allegro. Nic tak nie motywuje do pracy, jak zmarznięta lalka, prawda? ;)
  • awatar Donna Plu: Cudo....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Kaszmir filc i koraliki w wersji 1/6. Muszę przyznać było to wyzwanie. Rozmiar jednak ma znaczenie. Musiałam zmienić projekt sukienki, bo przy marszczeniach i zakładkach w tak niewielkiej sukience, lalka zaczynała wyglądać, jak przerośnięta bombka na choinkę. Wzór też musiał być mniejszy. Ale oto rezultat:








Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
No proszę, przy okazji znalazłam jeszcze kilka zdjęć Kit w wersji romantycznej. Zupełnie zapomniałam, że zrobiłam to ubranko. Tym bardziej, ze poszło do ludzi. Ale jak je tylko zobaczyłam to zaswędziały mnie palce i już wyciągnęłam moje zapasy filcu i kaszmiru





  • awatar Donna Plu: Prosze o pastele....jesli mozna....
  • awatar Donna Plu: @Mngwa: o.k.hahaha
  • awatar Mngwa: @Donna Plu: Lojalnie ostrzegam, identyczne nie będzie. Zazwyczaj przy haftach to mnie natchnienie wiedzie :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Zaniedbałam trochę bloga i postanowiłam nadrobić. Tym bardziej, że mam dodatkową motywację . Przeczytałam wczoraj określenie, że Tonnerki są „barbiowate” i nieco się żachnęłam. Osobiście lubię Baśki, ale gdybym miała wymienić ich wadę, byłaby to sztampowa twarzyczka. Tonnerki mają jednak w sobie więcej wyrazu, indywidualizmu i tego czegoś, co z braku lepszego określenia nazwałabym iskierką życia.
Bardzo dobrym przykładem jest tu przyjaciółka Tyler Wentworth – Kit. Kit Endless Evening była jedną z moich pierwszych Tonnerek. Stąd też niektóre z poniższych zdjęć są fatalnej jakości – tak jak mój ówczesny aparat. Ale nie był to jedyny powód dla którego trochę czasu trwało, zanim nauczyłam się w ogóle fotografować tę lalkę.
Kit ma niezwykle jasne oczy, być może dlatego, tak trudno było mi uchwycić na zdjęciu to, co widziałam w rzeczywistości. Kit ma wyjątkowo uroczą twarz, pełną wyrazu, czasem wygląda na melancholijną, czasem, jakby lekko się uśmiechała – trudno odmówić jej życia (w tym specyficznym sensie). A jeszcze trudniej indywidualizmu. Jest to stanowczo jedna z moich ulubionych lalek i nieustające wyzwanie, dla mnie jako fotografa-amatora. Liczę, ze kiedyś dołączy do mojej kolkcji Baby Doll Kit albo Cocoa Sin. Kiedyś nawet jedna przewinęła się przez Alle-drogro, i rzeczywiście było drogo, przynajmniej dla mnie w tamtym momencie.
Od razy przy okazji zeznam, że wszystkie te „romantyczne ujęcia”, powstały, ponieważ „model” ma wyjątkowo paskudną gębę. Mister trafił do mnie nieco przypadkowo i to w nienajlepszym stanie, czasem wykorzystuję go do zdjęć, ale jego fizjonomia tak mi nie odpowiada, że naprawdę żałuję, że nie mam większego pojęcia o malowaniu lalkom twarzy. Dlatego też zawsze ustawiam go jak najbliżej „partnerki”.


















  • awatar Mngwa: @Donna Plu: Prawda? Tonnerki mają to coś. Dziękuję za dobre słowo o zdjęciach. Ciągle się jeszcze doszkalam w temacie :). Zazwyczaj zbiera mi się na sesję, jak zmajstruję jakieś ubranko, a to się dzieje dużo rzadziej niż bym chciała.
  • awatar Donna Plu: Kit jest piekna Tonnerka.....nie widze podobizny tych pieknych lalek do Barbie.....Tonnerki maja dusze i indywidualizm....dlatego w mojejkolekcji mam ich obecnie 16-sie.....Piekne zdjecia....zwlaszcza te w plenerze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Święta, święta i po świętach.
Dlatego w temacie: Duch Minionych Świąt Bożego Narodzenia, w świątecznym stroju, do którego inspiracją był, przyznaję, oryginał:




A w te minione święta moja kolekcja powiększyła się o lalkę dłuugo wyczekiwaną i upragnioną. Evengeline Ghastly. To jeszcze nie prawdziwa sesja - tylko taka nieudolna próba, żebym mogła się podzielić radością:



  • awatar Mngwa: @selene13: No Evangeline jest przecudna.Już mnie palce swędzą, żeby ja ubrać inaczej i wykoncypować jakąś nowa perukę. Szkoda tylko, ze do końca stycznia muszę skończyć tłumaczenia dwóch książek i redakcję jednej... Raczej mało czasu na przyjemności. Ale mam nadzieję, że może jakąś sukienczynę, albo może choćby bluzkę zdołam wykonać.
  • awatar selene13: Duch Minionych Świąt jest przepiękną lalką. Zachwyciła mnie już wcześniej "w cywilu" :) I gratuluję Evangeline. Ma przecudne oczyska. A cichutko dodam, że u mnie też pojawi się Evangeline (prezent od syna), ale jest jeszcze w drodze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj lalka z mojej kolekcji, żadna sierotka i bynajmniej nie na sprzedaż. Zgodnie z informacjami ze strony takich panien było jest zaledwie 500. Lalka jest prześliczna i co więcej naprawdę umie zachować się przed obiektywem aparatu. Na wszystkich zdjęciach wychodzi świetnie. Glinda była moją pierwszą modelką, na niej uczyłam się jak w ogóle zabrać się do fotografowania lalek. Mimo moich beznadziejnych możliwości w zakresie, Glinda dała z siebie wszystko i nawet te pierwsze zdjęcia nadają się (czasem) do publikacji.
Wszystkie kreacje mojej ulubionej modelki wykonałam sama.














  • awatar Donna Plu: Przeslczna sesja....piekne ubranka i cudna Glinda.
  • awatar Mngwa: Dziękuje bardzo za ocenę. Kreacji już niestety nie ma. Rozeszły się po ludziach, jednak chyba bawet trafiła do Texasu. Większość strojów wystawiam. Zostawiam sobie tylko jakąś bazę, której skład i tak nieustannie ulega zmienia - jedno dokładam inne wydaję.
  • awatar Małgosia i jej porcelanowe skarby: śliczna lalka i ma wspaniałe kreacje :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jak wspomniałam, przede mną niesamowicie fascynujące zadanie zlikwidowania cudzej kolekcji rozmaitych lalek. Powolutku odkrywam skarby, ukryte w kartonach na strychu. Zaczęłam oczywiście od Tonnerek, najbliższych mi, najbardziej znajomych.
Wczorajszy dzień spędziłam na przygotowywaniu pierwszych kilkunastu lalek do podróży do nowych domów, najpewniej przez Allegro. Niektóre nigdy jeszcze nie opuściły pudełek. Muszę powiedzieć, że tego akurat nie rozumiem. Nie umiałabym się powstrzymać, przed wyciągnięciem upragnionej panny z pudełka! Najwyraźniej moja silna wola kolekcjonera jest bardzo słaba.
Część lalek była jednak wystawiona, może na półkach, albo w witrynach. Te wzięły udział w sesji.
Poniżej wybrane efekty mojej wczorajszej zabawy z aparatem.
Najpierw Tyler w rożnych odsłonach.
Ta subtelna buzia, o lekkim jakby przodozgryzie, zdaje się mieć nieskończone możliwości ekspresji. Są Tyler jakby "sassy", bardziej żywe i zdecydowanym wyrazie, a są też bardzo delikatne i subtelne. Starałam się uchwycić wszystkie miny.

























  • awatar Mngwa: Wszystkie panny szukają nowych domów. Ja akurat wrzuciłam połowę albumu ;-), bo fantastycznie wyglądają w zestawieniu - niby ta sama buzia, a jednak zupełnie inna w każdej odsłonie.
  • awatar selene13: Uf...ale wysyp piękności :) Ślicznotki w pięknych kreacjach. Mnie najbardziej przypadła do gustu ta pastelowa blondynka w srebrnej sukni. Może dlatego, że większość moich porcelanowych panien też w pastelach.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Trochę się zaniedbałam, a to wszystko, przez tajemnice cudzego strychu . Ciocia mojego męża zdecydowała się zlikwidować swoją kolekcję lalek - zostałam obarczona ta misją i odkrywanie cudów ukrytych w kartonach pochłonęło mnie bez reszty.
A tymczasem powinnam przynajmniej tego ostatniego ducha zamieścić.
Co robi Ghost of the Future, gdy do świąt jeszcze daleko? Pozuje:






  • awatar Donna Plu: Sliczne zdjecia
  • awatar Mngwa: To trzeci z Duchów Świątecznych, Ghost Of the Future. Jedyny, który trafił do mnie z oryginalną fryzurą, niestety bez stroju. Oczy ma rzeczywiście niesamowite.
  • awatar selene13: Zauroczyły mnie oczy tej panny, niesamowite.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj Duchów Świątecznych ciąg dalszy.
Ghost Of the Present - lalka o bardzo nietypowej urodzie. Kształt i malunek twarzy jest absolutnie niezwykły, efekt mocno odbiega od typowej średniej.
Lalka trafiła do mnie z rozpuszczonymi włosami, czego odrobinkę żałuję. Wprawdzie oszczędziło mi rozterek w stylu: rozpuścić / nie rozpuścić, ale oryginalna fryzura wymagała takiego układu włosów, że teraz ciężko je czasem ułożyć. Nie mam też oryginalnego stroju, ale tego akurat nie żałuję. Jakoś nie udał się ten kostium oryginalny, szczególnie w porównaniu z pozostałymi duchami. Tutaj Duch "po pracy", w cywilu - ubranka już trafiły do ludzi, bo to zdjęcia dość stare. Postaram się zamieścić coś nowego przy okazji ustawiania dekoracji świątecznych.





  • awatar selene13: Bardzo mi się podobają obie stylizacje, i ta świąteczna i ta codzienna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A ponieważ już miałam aparat w ręku, to w temacie wspomnianych sierotek, które będą szukać domu przez Allegro.
Betsy McCall ma najbardziej niesamowite oczy, jakie widziałam u lalki,aż zrobiłam zbliżenie.




 

 
I jeszcze kilka zdjęć Ghost Of Past. Zamierzam zaraz wystawić strój na sprzedaż, bo już mi się opatrzył, więc tak na koniec:



 

 
Nie wiem jak sprawdzi się ta cała historia z blogiem, nie jestem pewna czy stać mnie na regularne wpisy, ale czasem chciałabym podzielić się tym co mnie pasjonuje i bawi, z osobami, które mają podobne upodobania.
Już kilka osób wspomniało, że mogłabym zaprezentować to, co robię szerszej publiczności, ale jakoś nigdy się nie złożyło. Znałam tylko blog Marty Piotrowicz i ewentualne dokonania własne, mogły być dla mnie co najwyżej źródłem kompleksów. Ostatnio jednak odkryłam ile osób opowiada o lalkach na blogach, po prostu dzieli się nowymi nabytkami i cieszy się dopingiem przyjaciół z sieci i postanowiłam spróbować. Może wreszcie nauczę się robić tego, czego nie umiem. :-)
Dodatkowym bodźcem stała się konieczność znalezienia domów wielu lalkom. Zanim jednak porobię zdjęcia sierotkom, moje własne panny, które sesje mają dawno za sobą.

Zacznę od Tonner Ghost Of the Past. Dla mnie ta lalka jest wyjątkowa z wielu względów. Po pierwsze jest prezentem od syna. Po drugie jest jej tylko 500 egzemplarzy - czyli unikat. Po trzecie jest wyjątkowo piękna - bardzo mi się podoba jej nietypowa twarz. Do mnie lalka trafiła już z rozpuszczonymi włosami, ale nie żałuję, tak podoba mi się dużo bardziej i, co prowadzi do: po czwarte - wspaniale pozuje. Jej unikalna uroda naprawdę wspaniale wychodzi na zdjęciach.


















  • awatar Valentina2013: Witam na blogu. Również uwielbiam lalki. Podobnie jak Pani dopiero założyłam bloga. Serdecznie zapraszam. Ładne zdjęcia.
  • awatar Mngwa: Dziękuję za ciepłe powitania. Wszystkie Panie zapraszam tez na moje aukcje na allegro. Likwiduję kolekcję lalek, która przybyła tu z Holandii, jak się okazało, tylko po to, żeby znaleźć nowe właścicielki i właścicieli (o ile są takowi. Może znajdziecie jakąś lalkę dla siebie :)
  • awatar porcelanowalaleczka: Witam również serdecznie wśród "maniaczek" :) Nie mam co prawda tak pięknych lal, ale to co posiadam chętnie przedstawiam i cieszę się wraz z innymi :) Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›